Pomagają dzieciom w nauce, wspierają organizację wydarzeń sportowych, edukacyjnych czy kulturalnych, są wrażliwe na los bezdomnych zwierząt. Angażując się w wolontariat niejednokrotnie włączają własne dzieci, dając im najlepszy przykład na to, że robiąc coś dla innych, tak naprawdę dbamy o samych siebie.

Z okazji Dnia Matki zaprosiliśmy do rozmowy wyjątkowe kobiety, które łączą aktywność społeczną z macierzyństwem i obowiązkami zawodowymi. O tym, co daje im wolontariat i jak właściwie znaleźć na niego czas – opowiadają wolontariuszki Ośrodka Pomocy Społecznej Dzielnicy Bemowo m.st. WarszawyFundacji Miasta Sportu, Schroniska dla bezdomnych zwierząt CANIS, Muzeum Powstania Warszawskiego i Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN.

 

Katarzyna Gałkowska-Guzik - Wolontariuszka Ośrodka Pomocy Społecznej Dzielnicy Bemowo m.st. Warszawy

Zostałam wolontariuszką będąc mamą dwójki dzieci. Dlaczego? Trochę z chęci lepszego wykorzystania mojego czasu, trochę z ciekawości, ale przede wszystkim z przekonania, że mogę zaofiarować siebie drugiej osobie. Były zbiórki pieniężne, imprezy sportowe, działalność na rzecz przedszkola dla dzieci z niepełnosprawnościami, ale najbardziej jest mi bliska indywidualna praca z uczniami, którzy ze względu na trudną sytuację życiową potrzebują pomocy w nauce.

I chociaż teraz prowadzę firmę, mam trójkę dzieci, a mój czas wypełniony jest obowiązkami, nie wyobrażam sobie zrezygnować z tej części mojego życia, jaką jest wolontariat. Podczas wspólnych chwil z moimi podopiecznymi, ślęcząc nad polem trójkąta czy ułamkami rodzi się wyjątkowa więź. To relacja, która zawsze mnie zaskakuje i sprawia, że czuję jak ważne dla drugiej osoby jest moje zaangażowanie. Dla mnie to ogromna satysfakcja oraz okazja do doświadczenia wielu radosnych chwil i zyskania serdecznych przyjaźni.

Moja aktywność nigdy by nie rozwinęła skrzydeł bez wsparcia najbliższej rodziny. Sylwek – mój mąż – niejednokrotnie angażuje się w moje wolontariackie pomysły. Moje dzieci również miały okazje bliżej poznać zarówno moją działalność, jak i moich podopiecznych, co z pewnością przełożyło się na lepsze zrozumienie wolontariatu oraz tej części życia ich mamy.

Katarzyna Gałkowska Guzik unosi pluszowego misia, który "całuje" ją w policzek

 

Aleksandra Bojarska – Guzy - Wolontariuszka Schroniska dla bezdomnych zwierząt CANIS

Z wolontariatem związana jestem od małego. Zawsze lubiłam pomagać innym i czuć, że to co robię ma znaczenie, jest potrzebne i daje dużo dobrego. Wolontariat daje mi poczucie spełnienia, uczucie, że moje życie ma sens, że wykorzystuje je w 100%. Czas, który znajduję na wolontariat jest również czasem dla siebie samej, wówczas mogę się realizować, skupić na sobie, swoich potrzebach, a nawet odpocząć od obowiązków życia codziennego. Pomagając innym, pomagam sobie.

Jak pogodzić pracę, obowiązki domowe i rodzicielstwo z wolontariatem? Odpowiedź jest prosta - wystarczy chcieć. Od lat wyznaję zasadę im więcej obowiązków, tym lepsza organizacja i co ciekawe – więcej czasu wolnego. Do wolontariatu, w którym się udzielam bardzo często angażuję moją całą rodzinę, ucząc córki co jest ważne w życiu, pokazując im wartości i pielęgnując w nich cechy takie jak wrażliwość, odpowiedzialność, empatia. W momencie, gdy cała rodzina chce wspólnie pomagać stajemy się jedną drużyną, dla której obowiązki domowe i wolontariat mogą się przenikać, a nawet współgrać ze sobą. Wolontariat staje się wtedy naszym życiem.

Aleksandra Bojarska Guzy na portrecie z dwoma małymi córkami, mężem i psem

 

Małgorzata Wielewicka - Wolontariuszka Fundacji Miasta Sportu

Moja przygoda z wolontariatem zaczęła się przypadkowo. Firma, z którą wtedy współpracowałam była sponsorem Herbalife Triathlon Gdynia. Jako jej przedstawiciele zabezpieczaliśmy punkt odżywiania w Rumi. Po raz pierwszy miałam możliwość zobaczenia, jak to wszystko wygląda od kuchni. Dość naturalnie przyszło mi stworzenie własnej ekipy i podjęcie wieloletniej i owocnej współpracy z Fundacją Miasta Sportu. Nasz team jest dość specyficzny, bo jego trzon tworzą trzy rodziny, a rozpiętość wiekowa jest dość duża. Wierzę, że wolontariat może być sposobem na siebie. Uczy pokory, współpracy, elastyczności i odporności na stres, pomaga otworzyć się na ludzi. Jednocześnie dając poczucie satysfakcji i dumy z tego co się robi. Tutaj widać owoce naszej pracy. Z wielką dumą obserwuję, jak wolontariusze pokonują swoje ograniczenia, stają się otwarci, wychodzą do ludzi i podejmują się niemożliwego.

Dla mnie wolontariat jest klamrą spinającą wszystkie aspekty życia prywatnego i zawodowego. W domu wszyscy jak jeden jesteśmy wolontariuszami, syn pierwszą butelkę wody podał, jak miał trzy latka, siedząc na rękach taty. Dziś ma dziesięć i nie wyobraża sobie, żeby miało go cokolwiek ominąć. Mąż na początku dość sceptycznie podchodził do mojego "nowego widzimisię". Jednak już od ośmiu lat działamy wspólnie, w tej chwili współpracując ze Sport Evolution i Fundacją Miasta Sportu. Szef planując urlopy pierwsze co zapisuje w kalendarzu to termin Enea IRONMAN 70.3 Gdynia. Zresztą większość naszych planów urlopowych ściśle jest związana z terminarzem imprez sportowych. Rok 2020 i wszelkie ograniczenia związane z pandemią bardzo dały się nam wszystkim we znaki, odbierając możliwość robienia tego co do tej pory było dla nas czymś naturalnym. Wszyscy mamy nadzieję, że ten rok będzie pod tym względem łaskawszy i pozwoli nam dalej działać.

Małgorzata Wielewicka sportretowana na tle przyrody

 

Alicja Arcimowicz - Wolontariuszka Muzeum Powstania Warszawskiego i Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN

Jestem wolontariuszką od dziewięciu lat, ta działalność pozwala mi na rozwijanie moich pasji i zainteresowań związanych z historią, szczególnie z historią tego miasta. Mam poczucie, że wolne chwile spędzam w ciekawy sposób. Dzięki różnego rodzaju szkoleniom i warsztatom organizowanym przez Muzea, czuję że cały czas uczę się czegoś nowego i jednocześnie zdobytą wiedzę przekazuję dalej np. szkoląc innych wolontariuszy. Dzięki wolontariatowi poznałam wielu wspaniałych ludzi, nie tylko z wolontariatu, ale też związanych z instytucjami z którymi współpracuję.

Myślę, że rodzicielstwo, obowiązki domowe oraz praca wpływają na to, że czasu wolnego ma się mniej, ale też pozwalają lepiej zarządzać czasem, żeby pogodzić wszystkie obowiązki. W wolontariat można zaangażować się całą rodziną, jest dużo różnych aktywności, które można wybrać jak np. działania edukacyjne dla dzieci, czy gry rodzinne, gdzie można zaangażować swoich bliskich do pomocy. Lata doświadczeń bycia mamą pozwoliły mi na lepszy kontakt z młodzieżą i dziećmi zarówno w działaniach społecznych na ulicach Warszawy, animacjach edukacyjnych, jak i w samym wolontariacie.

Alicja Arcimowicz przy muralu upamiętniającym 78. rocznicę powstania w getcie warszawskim


Naszym wyjątkowym rozmówczyniom, a także wszystkim innym mamom, które angażują się w działalność społeczną składamy najlepsze życzenia w dniu ich święta!


Rozmowa: Dorota Kaczmarek

Zdjęcia przekazane przez rozmówczynie