Na co dzień jest studentką V roku Chemii Materiałów dla Nowoczesnych Technologii na Uniwersytecie Wrocławskim. W trakcie urlopu – wolontariuszką w Domu Pomocy Społecznej „Na Przedwiośniu” w Warszawie. Rozmawiamy z Marią Zdończyk na temat wolontariatu międzynarodowego na rzecz osób z niepełnosprawnością intelektualną.

Jak znalazłaś czas na wolontariat? Skąd pomysł na takie zajęcie w czasie wakacji?

Maria Zdończyk: Myślę, że czas na pomoc drugiemu człowiekowi można znaleźć zawsze, niezależnie od napiętego harmonogramu. To zajęcie, które pozwala przekuć poświęcony czas na endorfiny i energię.

Maria Zdończyk

Co zmotywowało Cię do podjęcia decyzji o wolontariacie? Czy była to perspektywa poznania nowych osób, które przyjechały do Warszawy z różnych stron świata? A może chęć towarzyszenia mieszkańcom Domu Pomocy Społecznej?

M.Z.: Dwa lata temu, kiedy przyjechałam na wolontariat pierwszy raz, byłam ciekawa nowego doświadczenia, obcowania z grupą ludzi zza granicy. Można powiedzieć, że chciałam sprawdzić swoje możliwości jako lidera projektu. Jak widać, spodobało mi się to tak bardzo, że zdecydowałam się przyjechać po raz kolejny!

Opowiedz coś więcej na temat idei workcampów.

M.Z.: Idea workcampów jest prosta - międzynarodowa grupa wolontariuszy spotyka się w jednym miejscu, by obcować i często pracować z lokalną społecznością. Jest z nimi lider, który koordynuje ich zadania i najczęściej pochodzi z kraju, gdzie workcamp się odbywa. W zależności od workcampu wykonuje się prace związane z ekologią, socjalne czy kulturowe.

Na czym polegają zadania lidera-animatora? 

M.Z.: Zadania lidera polegają głównie na koordynacji pracy wolontariuszy, którzy przyjeżdżają na dany workcamp. Oprócz tego koordynator, pracuje z wolontariuszami i służy im pomocą, gdy tego potrzebują. 

Jak wyglądał Wasz dzień?

M.Z.: Nasz dzień zaczynał się od śniadania, następnie pracowaliśmy z podopiecznymi w Warsztatach Terapii Zajęciowej. Każdy z nas wybierał warsztat, który najbardziej go ciekawił i mogę zdradzić, że duża popularnością cieszyły się Pracownia Wielobranżowa i Muzyczna. W niektóre dni wolontariusze przygotowywali poczęstunek ze swoich krajów dla podopiecznych, a także organizowali dyskoteki. Ja oprócz pracy z podopiecznymi sprawdzałam także, jak radzą sobie wolontariusze i co najważniejsze - czy dobrze się bawią.

Wolontariusze

Czym dla Ciebie jest wolontariat?

M.Z.: Wolontariat to dla mnie czas dla innych. To jedno z niewielu zajęć, podczas których można jednocześnie dobrze się bawić, jak i pomóc komuś.

Co daje Ci największą satysfakcję?

M.Z.: Największą satysfakcję czuję, gdy widzę uśmiech na twarzy podopieczego i radość ze wspólnie spędzonego czasu. Tak naprawdę od uśmiechu rozpoczęła się moja przygoda z wolontariatem z osobami z niepełnosprawnością. Uśmiech to język, który rozumieją wszyscy!

Czego nauczyłaś się podczas wolontariatu?

M.Z.: Wolontariat w Domu Pomocy Społecznej "Na Przedwiośniu" nauczył mnie dużej pokory, ale oprócz tego pokazał, że tak naprawdę to wszyscy jesteśmy tacy sami - lubimy się śmiać, wygłupiać, potańczyć czy pożartować ze współpracownikami.

Czy to doświadczenie wpłynęło jakoś na Twoje codzienne życie?

M.Z.: Uważam, że każdy wolontariat pomaga nam być lepszymi ludźmi w codziennym życiu. Workcamp pozwolił mi jeszcze bardziej otworzyć się na potrzeby drugiego człowieka.

Najlepsze wspomnienie z wolontariatu w Domu Pomocy Społecznej „Na Przedwiośniu”, to?

M.Z.: Ciężko wybrać jedno, dlatego opiszę parę. Organizowaliśmy w trakcie workcampu dwie dyskoteki - najbardziej rozczulało mnie, gdy podopieczni przychodzili do mnie, by poprosić o dedykacje piosenki dla wolontariuszy! Oprócz tego, w dniu przyjazdu byłam wzruszona, gdy okazywało się, że podopieczni pamiętają mnie z wolontariatu w ubiegłych latach. Trudno było mi wtedy zachować niewzruszoną twarz. I na koniec, pożegnanie, które zorganizowali dla nas mieszkańcy placówki. Wszyscy byli tak wdzięczni za te dwa tygodnie, które spędziliśmy razem. Każdy z nas otrzymał drobny upominek, a także medal, dzięki któremu już zawsze będziemy mile widziani "Na Przedwiośniu".

Czy planujesz kontynuować swoją przygodę z wolontariatem?

M.Z.: Oczywiście, że tak! Wolontariat to coś bez czego nie wyobrażam sobie życia.

Dziękuję bardzo za rozmowę. 

 

Rozmowa: Dorota Kaczmarek, portal www.ochotnicy.waw.pl, Urząd m.st. Warszawy. 

Zdjęcia: przekazane przez Marię Zdończyk


 Interesuje Cię wolontariat w obszarze opiekuńczo-leczniczym? 

Poznaj szczegóły rozmowy z Marcinem Hakielem: "Wolontariat w Centrum Alzheimera daje mi przyjemność" i Natalią Ciwoniuk: "Większość osób, które odwiedzam jako wolontariuszka ubolewa nad brakiem towarzystwa lub odizolowaniem od świata".

Chcesz działać na rzecz osób z niepełnosprawnością, sprawdź aktualne oferty w kategorii "pomoc społeczna" lub "zdrowie".


 "Workcamp" - to projekt wolontariatu międzynarodowego realizowany przez Stowarzyszenie Promocji Wolontariatu. Szczegóły - tutaj