Zaczynamy kalendarzowe lato, czas w którym zastanawiamy się nad kierunkami na urlop, spędzamy więcej czasu na zewnątrz, cieszymy się dobrą pogodą, a także – poszukujemy ciekawych aktywności i okazji do poznania nowych osób. Jedną z propozycji na spędzenie wakacji może być także wolontariat! I nie musi on być wyłącznie realizowany stacjonarnie w Warszawie. Nie każdy wie, ale jest wiele organizacji, które zapraszają wolontariuszy do wyjechania z nimi na krótszy lub dłuższy wyjazd, wraz z osobami z niepełnosprawnościami czy dziećmi po przewlekłych chorobach. Zostając wolontariuszem na takim wyjeździe można nie tylko pomóc innym, ale też oderwać się od codzienności i dowiedzieć się czegoś nowego o sobie. Do rozmowy o wolontariacie wyjazdowym zaprosiliśmy trzy organizacje – Fundację Bator Tabor, Fundację Avalon oraz Fundację Aktywnej Rehabilitacji. Przedstawicielki organizacji opowiedziały o największych wartościach wyjazdów, o relacjach wolontariuszy z uczestnikami oraz o różnicach pomiędzy wolontariatem zdalnym a wyjazdowym.

 

Fundacja Bator Tabor

Fundacja organizuje na Węgrzech obozy dla dzieci dotkniętych chorobą nowotworową lub innymi chorobami przewlekłymi. Ich wyjazdy mają na celu przywrócić to, co odebrała choroba – beztroskie dzieciństwo i uśmiech na twarzach dzieci i po wielu miesiącach terapii onkologicznej, sprawić, aby dzieci odzyskały sprawczość, wiarę w swoje możliwości oraz w pełne wyzdrowienie.

Kilkudziesięcioro dzieci i wolontariuszy stoi na trawie. Ludzie są ustawieni w kształt serca

- Co wolontariusze uznają za największą wartość wyjazdów z Waszą organizacją?

Wspomnienia, które zabierają do domu – wspomnienia o silnych i odważnych dzieciach, które mają w sobie ogrom radości i pasji. Jednocześnie wolontariusze uczą się od obozowiczów i sami stają się bardziej odważni i otwarci na nowe wyzwania. Zabierają do domu również nowe znajomości, a nawet przyjaźnie - w tym wypadku międzynarodowe - zawsze wiedzą, że w innej części Europy lub świata są wolontariusze, którzy doświadczyli tego samego dobra.

- Jakie relacje tworzą się pomiędzy wolontariuszami a uczestnikami Waszych wyjazdów?

Wolontariusze i wolontariuszki są nazywani “cimborami” co po węgiersku znaczy “kumpel”. Rolą wolontariusza jest wspieranie i motywowanie dzieci i młodzieży do podejmowania nowych wyzwań, próbowania nowych aktywności (park linowy, ścianka wspinaczkowa, jazda konna).

- Jaka jest Pani zdaniem największa różnica pomiędzy wolontariatem wyjazdowym a „stacjonarnym”?

Jest to na pewno całkowite odłączenie się od codzienności, wkroczenie w magiczny świat pełen dobrej energii. Przez tydzień wolontariusze, prawie 24 godziny na dobę, towarzyszą dzieciom w różnych aktywnościach, kibicują im, razem przeżywają sukcesy i razem podnoszą się z porażek, tak aby te kilka dni na obozie było dla dzieci przeżyciem, które zapamiętają na całe życie.

Magdalena Chrząstowska

Odpowiedzi udzieliły Magdalena Chrząstowska oraz Maria Radzyńska

 


Fundacja Avalon

Organizacja realizuje wolontariat wyjazdowy podczas imprez organizowanych w ramach projektu Avalon EXTREME, a także akcji realizowanych przez inne podmioty, np. Pol&Rock, czy Color Run. Wyjazdy czy wolontariat poza siedzibą organizacji służą głównie integracji z osobami z niepełnosprawnością lub pracy na rzecz szerzenia wiedzy o niepełnosprawności.

Cztery wolontariuszki z mapkami eventu w rękach stojące w rzędzie

- Co wolontariusze uznają za największą wartość wyjazdów z Waszą organizacją?

Naszymi wolontariuszami często są osoby, które chcą związać swoją karierę z pomocą innym ludziom lub realizować się w zawodzie fizjoterapeuty, ale też mają silną potrzebę niesienia innym wsparcia. Z rozmów z wolontariuszami wynika, że za największą wartość uważają oni możliwość poznania i przekonania się jakie osoby z niepełnosprawnościami są naprawdę. Cenią sobie też okazję do wzięcia udziału w ciekawych wydarzeniach, możliwość obserwowania zawodów i sportów osób z niepełnosprawnościami, a także niesienie pomocy innym. Wszystko zależy od zakresu działań w ramach wolontariatu. Nie zawsze wolontariat zakłada bezpośredni kontakt z beneficjentami naszych działań. Wolontariusze ogromnie cenią sobie też doświadczenie organizacyjne, które mogą nabyć podczas naszych imprez.

- Jakie relacje tworzą się pomiędzy wolontariuszami, a uczestnikami Waszych wyjazdów?

Są to często relacje koleżeńskie. Uczą się siebie nawzajem i mogą konfrontować swoje przekonania z rzeczywistością. Dla osób z niepełnosprawnościami to bezpieczna przestrzeń do nawiązywania kontaktów z życzliwymi ludźmi spoza najbliższego otoczenia. Wolontariusze mają okazję zobaczyć, że robienie różnych zadań, na tyle ile pozwala na to sprawność jest „okej”.

- Jaka jest Pani zdaniem największa różnica pomiędzy wolontariatem wyjazdowym a „stacjonarnym”?

Wolontariat wyjazdowy pozwala na nawiązanie bliższych relacji między osobami z niepełnosprawnością a wolontariuszami. Mogą spędzić ze sobą więcej czasu i zobaczyć się w sytuacjach dnia codziennego, dzięki czemu poznają się dużo lepiej. Wolontariat stacjonarny, kiedy osoby spotykają się na zajęciach, a później wracają do swoich domów nie daje takiej możliwości.

Katarzyna Szostak

Odpowiedzi udzieliła Katarzyna Szustak

 


Fundacja Aktywnej Rehabilitacji

Organizacja zajmuje się osobami poruszającymi się na wózku inwalidzkim. Uczestnikami projektu dziecięcego są osoby poruszające się na wózku inwalidzkim od urodzenia, w projekcie dla dorosłych są osoby powyżej 16 roku życia, po urazach rdzenia m.in. w wyniku wypadku samochodowym/motocyklowym czy skoku do wody. Założeniem formy wyjazdowej w każdym z projektów jest aktywizacja społeczna oraz nauka osób poruszających się na wózku inwalidzkim samodzielności w codziennym życiu, przykładem może być samodzielne ubieranie się, przesiadanie się z wózka na łóżko/krzesło. Osobami które pracują na formach wyjazdowych z uczestnikami są Instruktorzy Aktywnej Rehabilitacji poruszający się na wózku inwalidzkim, przy wsparciu wolontariuszy.

Uczestnicy, instruktorzy i wolontariusze pozujący wspólnie do zdjęcia

- Co wolontariusze uznają za największą wartość wyjazdów z Waszą organizacją?

Z doświadczenia wiemy, że najważniejszą wartością jest nauka jak pomagać, żeby nie zaszkodzić czy też nie wyręczać uczestników. Najważniejsze jest, że dzięki takim wyjazdom, przebywaniu 24h z uczestnikiem i kadrą wolontariusze uczą się w jaki sposób funkcjonujemy, co sprawia nam największą trudność i jak ją pokonać, jak radzić sobie w sytuacjach, które spotykają uczestników pierwszy raz, gdy są bez opieki rodziny. Ważnym elementem jest szkolenie z technik asekuracji, technik przenoszenia, a także próba własnych sił na wózku inwalidzkim, aby zobaczyć z czym mierzą się uczestnicy i kadra na co dzień.

- Jakie relacje tworzą się pomiędzy wolontariuszami, a uczestnikami Waszych wyjazdów?

W Fundacji nie używamy zwrotów Pan/Pani, bez względu na różnicę wieku między uczestnikami, a kadrą/wolontariuszami, co pozwala na stworzenie dobrych relacji, ułatwia zdecydowanie nawiązanie kontaktu i pozwala na zbudowanie zaufania podczas wspólnej pracy. Podchodzimy do każdego indywidualnie, ważne jest to że traktujemy uczestników tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani.

- Jaka jest Pani/Pana zdaniem największa różnica pomiędzy wolontariatem wyjazdowym a „stacjonarnym”?

Nie da się porównać wolontariatu wyjazdowego ze stacjonarnym. Forma wolontariatu na wyjeździe jest czymś zdecydowanie bardziej rozbudowanym, dającym możliwość "dotknięcia" tematu we wszystkich aspektach życia, daje również większą satysfakcję, gdy osiągnięte efekty pracy z uczestnikiem są widoczne już po 3 dniach pobytu na obozie. Forma stacjonarna jest oczywiście też czymś co wnosi wiele do życia wolontariuszy, nie mniej te spotkania trwają po kilka godzin, odbywają się 1-2 w miesiącu i na nich skupiamy się głównie na treningu wzmacniającym lub pracy w grupie.

Justyna Kułakowska

Odpowiedzi udzieliła Justyna Kułakowska


Interesuje Cię wolontariat wyjazdowy? Sprawdź nasze aktualne oferty!