Marcin Hakiel jest zawodowym tancerzem, a także założycielem szkoły tańca, której oddziały znaleźć można w pięciu warszawskich dzielnicach. Prywatnie jest mężem aktorki Katarzyny Cichopek i ojcem dwójki dzieci. Marcin jest również wolontariuszem w stołecznym Centrum Alzheimera - prowadzi tam zajęcia ruchowe dla seniorów oraz osób z chorobami otępiennymi. O tym jak wyglądają jego zajęcia, jak są odbierane przez mieszkańców placówki oraz jak wolontariat wpływa na jego życie opowiada w rozmowie z Miejskim Portalem Wolontariatu. 

Kiedy i jak rozpoczęła się Twoja współpraca z Centrum Alzheimera?
Zajęcia rozpoczęliśmy we wrześniu 2017 roku. Podczas rozmowy ze znajomym wypłynął temat Centrum Alzheimera. Opowiedział mi, że jest takie miejsce, w którym mieszkają seniorzy oraz ludzie z chorobami otępiennymi. Wtedy właśnie okazało się, że mógłbym dla nich przygotować i poprowadzić zajęcia związane z tańcem. Przyznam, że początkowo przychodziłem do Centrum razem z innymi tancerzami, prezentowaliśmy układy, a u uczestników próbowałem położyć większy akcent na odpowiednią postawę czy kroki, ale szybko okazało się, że to nie było adekwatne i seniorzy się nudzili. Postanowiłem zmienić nastawienie. Od tamtego czasu wiele się zmieniło.

NDF 1848 NDF 1926 NDF 1881

Na czym dziś polegają Twoje zajęcia?
Każde spotkanie wygląda podobnie. Rozpoczynamy od rozgrzewki, później powtarzamy schematy ruchowe do muzyki. To nie są tańce turniejowe, nie jest to też stricte nauka tańca. W takt muzyki kręcimy kołem w prawo, ćwiczymy ruch rąk, kręcimy młynki, kłaniamy się sobie. Przez większość czasu tańczymy wspólnie w kółku, a każde zajęcia kończymy Polonezem. Spotkania mają rozweselić mieszkańców, tak abyśmy mogli pobyć ze sobą, cieszyć się ruchem i wprowadzić do ich życia, życia ośrodka, nowe, ciekawe aktywności. Podczas realizacji zajęć, nieocenieni są opiekunowie zatrudnieni w ośrodku, stanowią oni dla nas pomoc i wsparcie.

Jak mieszkańcy Centrum Alzhaimera odbierają Twoje zajęcia?
To akurat nie jest pytanie do mnie, a do uczestników moich zajęć, ale wydaje mi się, że świetnie się razem bawimy, spotykam się tam jedynie z pozytywną reakcją zwrotną. Myślę, że wszyscy, zarówno ja, jak i pensjonariusze, lubimy taniec. Wiele czasu zajęło mi zbudowanie takiej formy zajęć, która będzie odpowiednia i interesująca dla uczestników. Musiałem dowiedzieć się więcej o chorobie Alzhaimera i innych chorobach otępiennych. Wówczas z pomocą przyszli pracownicy Centrum, którzy podpowiedzieli mi, że podczas zajęć warto powtarzać pewne schematy i układy, gdyż ma to znaczący wpływ terapeutyczny. I to okazało się być kluczem do sukcesu! Wraz z seniorami mamy swoje utwory, do których wykonujemy stałe układy ruchowe i z zajęć na zajęcia uczestnicy je zapamiętują. Ważny jest także dobór muzyki dla tej właśnie grupy – musiałem poszukać różnych przebojów, w tym na przykład z okresu około wojennego. Kiedy puszczamy te właśnie piosenki, wszyscy zaczynają śpiewać!

NDF 1854 NDF 1891 NDF 1922

Podobno każde zajęcia rozpoczynasz od przedstawienia się, bo nie każdy Cię pamięta, ale ciekawe jest to, że uczestnicy pamiętają układy, które ćwiczycie.
Tak, to prawda! Mięśnie pamiętają. Przedstawiam się zawsze, bo choć jestem tu regularnie, raz czy dwa razy w tygodniu, to niektóre panie podchodzą do mnie, przedstawiają się i pytają, jak ja się nazywam. Uczestnicy zajęć są na różnym stadium zaawansowania choroby – niektórzy mają długoterminową pamięć w dobrej kondycji, inni nie. Różnorodność grupy jest znacząca. W takim wypadku trzeba cały przebieg zajęć odpowiednio dopasować do potrzeb i możliwości uczestników.

Kto chętniej uczestniczy w Twoich zajęciach? Kobiety, czy mężczyźni?
W Centrum Alzheimera spotykam zdecydowanie więcej kobiet, choć panowie także aktywnie biorą udział w zajęciach i bywają bardzo dowcipni.

Co stanowi Twoją motywację do prowadzenia zajęć? Co Ci daje wolontariat?
Zżyłem się z tymi ludźmi i lubię z nimi spędzać czas przy muzyce. Przyszedłem tu raz, drugi... i już zostałem! Zajęcia są stałym i niezwykle istotnym elementem harmonogramu mojego tygodnia. Robię to również dla siebie – te spotkania dobrze na mnie działają. Miewam okresy w swoim życiu zawodowym przepełnione trudnymi negocjacjami, setkami maili, nieustanną pracą online. Ale kiedy przychodzę tutaj, to ta godzina spędzona z seniorami jest moją odskocznią, mogę się skupić tylko na nich, być z nimi i dobrze się razem bawić. Nie ukrywam, że staram się tak pracować, aby te zajęcia również mi sprawiały radość, a ta forma, którą stworzyliśmy, wyraźnie temu sprzyja. Wolontariat w Centrum Alzhaimera daje mi przyjemność. Tak, jak lubię wstać rano i biegać, tak i lubię tutaj przychodzić.

1 2

Czy wcześniej byłeś wolontariuszem?
Nie, przyznam się, że nie. Moja żona często działa jako wolontariuszka i kiedyś zabrała mnie ze sobą na oddział onkologii dziecięcej. Dzieci śmiało podchodziły do nas, przytulały się. Tamta wizyta na długo została mi w pamięci, przez tydzień nie mogłem dojść do siebie. Na początku współpracy z Centrum Alzheimera zastanawiałem się, jak to będzie w tym przypadku. Nie ukrywam, że miałem obawy. Bałem się, że choroba Alzheimera jest czymś strasznym, z czym nie będę umiał sobie poradzić. Szybko pozbyłem się tych myśli – okazało się, że osoby, które tu poznałem, to ludzie, z którymi można normalnie porozmawiać i współpracować. Ponadto byłem zaskoczony tym, że w Centrum Alzhaimera panuje taka rodzinna atmosfera. Z początku tego typu placówka kojarzyła mi się z jakimś zamkniętym oddziałem, odosobnieniem, ale tu tak absolutnie nie jest!

Powadzisz szkołę tańca, jesteś mężem i ojcem, jak znajdujesz czas na wolontariat?
Po prostu – wpisuję zajęcia w swój grafik i je realizuję! Od zawsze jestem miłośnikiem Excela i tabelek, mój każdy tydzień jest rozpisany, mam w harmonogramie zarezerwowane stałe okienko na te właśnie zajęcia. Moi współpracownicy wiedzą, że w określonych dniach, o danej porze, staję się niedostępny, bo to jest ta godzina, którą przeznaczam dla mieszkańców Centrum Alzheimera.

NDF 2012 NDF 2010 
Dlaczego warto zostać wolontariuszem i działać na korzyść?

To niełatwe pytanie. W moim odczuciu, w dzisiejszym świecie zbyt często za czymś gonimy i zapominamy o drugim człowieku, o bezinteresowności. Pędzimy na linii praca – dom, dom – praca. Sam, gdy czasem kończę dzień i zaczynam go analizować, to odnoszę wrażenie, że wszystko dookoła nadmiernie mną steruje, choć zawsze staram się mieć poczucie kontroli nad tym, co dzieje się w moim życiu. Wydaje nam się, że mamy za mało czasu na to, aby zrobić coś dobrego dla innych. Myślę, że jak ktoś czuje w pewnym stopniu pustkę lub jeśli coś się w jego życiu wydarzyło, to dobrze jest spróbować zrobić coś dla innych i zaangażować się w wolontariat. A z drugiej strony - jak ktoś chce rozwijać swoje zainteresowania i ma ku temu predyspozycje, to także warto wolontariatu spróbować, bo może dać to poczucie spełnienia.

Rozmowa: Barbara Rogalska i Dorota Kaczmarek

Zdjęcia: Piotr Raczkowski

 

Jeśli jesteś zainteresowany/a wolontariatem w Centrum Alzheimera, poznaj szczegóły oferty – tutaj.

Interesują Cię bezpłatne szkolenia i superwizje dla wolontariuszy? Sprawdź aktualną ofertę - tutaj. #WspierajDobrze